Archiwum październik 2003, strona 1


paź 05 2003 skąd się wzioł anioł
Komentarze: 0

>Anioł śmierci- archiwum wrzesień 2003

Moje Kwiaty- Moje Ciernie

>.:Skąd się wzioł Anioł?:.

-----------------------------------------------------------------------------------------------

...Moje życie zaczeło się 28 kwietnia roku 1989... Narodziłam się, a zmarłam miesiąc po tym. Czas w którym się poczełam nie był szczególną datą... Nie ma w niej nic magicznego, ani złowieszczego.

Poprostu koniec kwietnia i koniec lat dziewiędziesiątych dwudziestego wieku. Gdyby tak bardzo mi się nieśpieszyło na ten świat napewno urodziłabym się 6 czerwca... bo taka była data moich prawidłowych narodzin... Widać chciałam jak najszybciej wyjść na ten chory świat i urodziłam się miesiąc wcześniej. Po moich narodzinach dostałam imie Anna. Pospolite imie... zwyczajne. (Połowa populacji kobiet w Polsce ma takie imie.) . Wyszłam z łona matki jako różowiutkie, małe dzieciątko, które krzyczało niemiłosiernie... (He! He! To mi zostało... :-/). Miałam wielkie zielone oczka, różowe usteczka i jasne włoski... Słodko- Fuj! Wyglądałam jak laleczka wtulona bezbronnie w pierś matki. To ona chroniła mnie przed szarością dnia do puty, do puki nie poszłam do szkoły. Gdy tylko skończyłam 7 lat zabawa się rozpoczeła. Z natury byłam spokojna i cicha, lecz w duszy obrastałam nienawiścią do ludzi i świata. Złość osadzała się na mojej duszy jak sadza, aż wybuchłam... Teraz gdy mam 14 lat... Jestem jeszcze na początku swojej drogi, to już nienawidzę życia. Zaczełam się buntować- wreszcie otworzyłam usta i wypowiedziałam gorzkie słowa... Słowa mego życia: "Jestem tylko nędznym półcieniem istnienia, namiastką egzystencji... Lecz w swej nicości mam coś czego wy nie macie... Mam łzy."- Mój bunt nie okazuje się w wulgarnym zachowaniu... Moim odreagowaniem na wszelkie zło jest muzyka. Uwielbiam rozwijać się w tej dziedzinie i to jest właśnie moje antidotum na smutek i żal... Spełniłam już parę moich marzeń... * Śpiewam w kapeli o nazwie "Evacuation"... To tak niewiela, ale jak dużo znaczy dla mnie... Ciągle jednak zadaję sobie jedno pytanie: " Kim jestem i po co żyję...?" - Żyjemy po to by być i to wystarczy... Jestem, więc to jest piękne... Ci którzy mnie nie znają od razu mówią: "O słodka idiotka"- dlatego, że mam bląd długie pukle i zielone oczy, mleczną cerę i filigranową postórę... Mój wygląd całkowicie jest odmienny do mojej duszy... Nie mam w sobie nic jasnego.. Jestem kompletnie czarna jak smoła. Jedyne co mam to słowa. Moje całe życie składa się ze słów. Ludzi czasem nieakceptują mnie, dlatego że noszę czarne ciuchy i maluję psychodeliczne obrazy... Ludzie tego nie mogą pojąć, gdyż mają przytkane oczy nietolerancją... Ja nie pasuję do systemu, więc nawet nie prubuję się dostosować... Jestem i już... Oto moje całe życie- Nic, a jakże dosyć............................. Hm... mam bloga!

-----------------------------------------------------------------------------------------------

Powiedz, dlaczego na twarzy masz łzy?

Powiedz, dlaczego plączą Ci się dni?

Powiedz czy wciąż o mnie myślisz?

Czy wciąż o mnie śnisz?

Powiedz czy nadal w tęsknocie chcesz żyć?

I znowu ktoś ma marzyć i śnić!?

Czy wolno nam jeszcze marzyć?!

Czy wolno nam jeszcze żyć?!

> notka 1<

!Skomentuj!

gothic : :